kultura, społeczeństwo, lifestyle

9 cze 2012

Narkomania od dawna zaliczana jest do najpoważniejszych i jednocześnie najpowszechniejszych chorób społecznych. Na początku lat 70 XX w. niemiecką opinią publiczną wstrząsnęła seria informacji na temat heroiny w Berlinie Zachodnim, zbierającej coraz bardziej krwawe żniwo pośród tamtejszej młodzieży. Opowieść o ludziach, na których zazwyczaj spoglądamy z pogardą przerwała powszechne milczenie na ten temat. Książka zyskała niedługo potem status bestselleru w Niemczech i innych europejskich krajach.

12-letnia Christiane Felscherinow, dorastająca w blokowiskach Berlina, nie ma żadnych zainteresowań. Wraz z koleżanką trafia do lokalu, gdzie kwitnie handel narkotykami. Tam poznaje niewiele starszego Detlefa, który jest uzależniony od heroiny. Dziewczyna zaczyna od wdychania białego proszku, z czasem sięga po strzykawkę. Coraz głębiej grzęźnie w nałogu, a gdy zaczyna brakować jej pieniędzy, zostaje uliczną prostytutką.
Moją rodziną była paczka. Czuło się w niej coś takiego jak przyjaźń, czułość i w pewnym sensie także miłość...                                                                                                                         Christiane Felscherinow
Pierwotnie rodzicie Christiane mieli szybko wzbogacić się na własnym biurze matrymonialnym w jednym z berlińskich mieszkań. Początkowe niepowodzenie związane z prowadzeniem działalności i zmiana miejsca zamieszkania całej rodziny były tłumaczone jako tylko tymczasowe. Dziewczynka miała być przecież dobrą i posłuszną uczennicą, ale stało się zupełnie inaczej...


Natja Brunckhorst w roli Christiane, My, dzieci z dworca Zoo  (1981)


Nie znamy kolei losu, jednak tak samo 2-godzinny wywiad dla tygodnika Stern zamienił się niespodziewanie w 2 miesiące rozmów z dziennikarzami, którzy weszli w role słuchaczy opowieści wstrząsającej swoją autentycznością. Położenie opisywanego miejsca jest za każdym razem dokładnie określane, życie emocjonalne głównej bohaterki zostaje obnażone przed czytelnikiem aż po same koniuszki nerwów, a na dworcu Zoo nieustannie można dostrzec stygmat śmierci. Ludzie skrajnie wyniszczeni przez narkotyki błąkają się po zatłoczonych peronach trochę jak żywe trupy, co bardzo trafnie nazywa Felscherinow. Spośród tłumu wyszukują oni potencjalne ofiary (klientów), mogące zapewnić im albo chociaż pomóc w zdobyciu kolejnej porcji heroiny. Gotowi są oddać za nią wszystko to, co posiadają, nawet już i tak wyniszczone ciało. Na wpół świadomi rozumieją jednak niejednokrotnie swoje położenie oraz zdają sprawę z nieuchronnego końca, który prędzej czy później pewnie nadejdzie. Nieważne czy to ich z własnej woli czy poprzez nieumyślne przedawkowanie narkotyku. Christine używa w swojej biografii bardzo żywego języka. Dziewczyna wprowadza nas stopniowo, ale bez zbędnych ceregieli w świat narkomanów. Przy tym nie poucza, a opowiada po prostu swoje przeżycia, w pewnym sensie żali się i szuka rozgrzeszenia z błędów przeszłości. My, dzieci.. to nie pokaz literackich zdolności, a reportaż o ludziach, przeżyciach oraz emocjach, tak silnych, że po jego przeczytaniu odczuwa się chęć podjęcia próby dowiedzenia się choć kilku informacji o życiu autorki po wydaniu pozycji. Warto zwrócić także uwagę na fakt, że akcja nie rozgrywa się w mocno odległych Polsce Stanach Zjednoczonych czy chociażby Azji, a w Niemczech w jednym z wielu bardzo podobnych do siebie miast. Tysiące takich historii mogły czy nawet teraz być może dzieją się w Polsce. To daje do myślenia.





Książka zawiera dosyć rozbudowaną dokumentację w postaci autentycznych fotografii w niej występujących, kopii urzędowych pism i wypowiedzi osób z otoczenia Christiane. Świetnym uzupełnieniem tematu jest film nakręcony w 1981 r. na jej podstawie, noszący ten sam tytuł. Warto zobaczyć go chociażby dla samego Davida Bowiego, który nie tylko się w nim pojawił, ale zadbał też o oprawę muzyczną, nagrywając w tym celu m.in. utwór Helden.

Czy los dzieci z dworca Zoo był już z góry przesądzony? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Oni byli po prostu zagubieni, ale wcale nie mniej niż inni (dorośli) bohaterowie tego dokumentu. Rozwiązaniem dla problemów rodzinnych i chęci porzucenia monotonnej codzienności stały się dla nich narkotyki. Na tamtą chwilę tylko one dawały im tego możliwość. Nie liczyli się jednak z negatywnymi skutkami, jakie te także ze sobą niosły. Na początku miały jeszcze bardziej zacieśniać więzy pomiędzy nimi, ale potem to one stały się przyczyną rozpadu ich przyjaźni, stopniowo coraz bardziej niszcząc życie każdemu z osobna.

My, dzieci z dworca Zoo to nietuzinkowa pozycja, porażająca realizmem i brakiem cenzury w opisywanych zdarzeniach. Książka rzuca nowe światło na sprawę życia narkomanów sprzed kilku dekad. Trudno byłoby o drugą, tak wiernie oddającą klimat miejsca i czasu, w którym się rozgrywa. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.


Kadr z filmu użyty w poście pochodzi ze strony LastCast.

12 komentarzy:

  1. Hej ;)
    Przeczytałam recenzję i nie wiem co mam na ten temat powi8edzieć. Nie czytałam tej książki, nie oglądałam filmu... ale sądzę, że warto byłoby choć poczytać ;))
    Sprawa z narkotykami jest trudnym tematem. Nie można pomóc takim osobom, choć bardzo chcemy. Gorzej gdy ktoś z rodziny zażywa te używki i na dodatek ma gdzieś czyjąś pomoc. Dodatkowo robiąc na złość dalej robi swoje i nie patrzy co może się później stać...
    Recenzja jak najbardziej przejrzysta i dokładna. Nie wiem jak to robisz, ale potrafisz pisać! Pozazdrościć... ;))
    -------------------------------
    Nie było mnie na gadu, gdyż teraz mam mniej czasu. Siedzę nad kartką i myślę co kupić na wyjazd xD Poza tym siedzę przy swoich opowiadaniach i piszę rozdziały, by dodać je krótko przed wyjazdem ;)) także musiałam poczytać parę innych blogów swoich czytających. Poddałam jednego bloga do sześciu ocenialni. Zrobiłam to z czystej ciekawości. Gdy dostanę pierwszą ocenę, utworzę nową zakładkę ''Ocenili'' i tam będziesz mógł zobaczyć moje stopnie ;))
    Nie wiem czy dziś będe na gadu ... mam mało czasu, ale w tygodniu na pewno się odezwę.
    ---------------------
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sukcesów w pisaniu tego zajebistego bloga ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te wszystkie miłe słowa, napisałem do Ciebie kilka słów w komentarzu na blogu, ale też w wiadomości, dlatego tutaj nie będę się rozpisywał. Kiedy wrócisz z Włoch, odezwij się do mnie. Pozdrawiam. :)

      Usuń
  2. Czytałam książkę kilka lat temu i pamiętam, że bardzo mnie poruszyła. Dobra przestroga dla tych, którzy chociażby myśleli o braniu narkotyków. Wspaniała książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam tą książkę mając około jedenastu lat i pamiętam, jak ogromnie mną wstrząsnęła i przeraziła. Pokazała, że na świecie są miejsca, gdzie na ludzi na każdym kroku czają się niebezpieczeństwa i że wielu z nich nie cieszy dosłownie nic poza narkotykami... Smutne.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jakoś nigdy nie mogłam się zabrać, mimo rekomendacji wielu znajomych, do przeczytania tej książki. Muszę przyznać, że Twoja recenzja jest pierwszą, która tak naprawdę mnie zachęciła do sięgnięcia po tę książkę i przeszukania internetu w poszukiwaniu tego filmu... Brawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Ja sam spędziłem sporo czasu, aby znaleźć film, ale z tego co wiem, można go teraz bez problemu obejrzeć na YouTube. :)

      Usuń
  5. Książka jest na półce, ale jakoś całkowicie wypadł mi z głowy fakt jej istnienia. Już dawno miałam się za nią zabrać, więc może najwyższy czas. Na szczęście niebawem wakacje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nadrabiam zawsze podczas wakacji czytelnicze zaległości. Książkę oczywiście, jak najbardziej polecam! ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Hej :)
    Zaczęłam z blogowaniem od nowa. Zajrzyj na:
    http://przytulanka--ktora-gryzie.blogspot.com/
    Czy ten blog coś Tobie przypomina? Ten nagłówek mówi sam za siebie xD Zaczynam z podbijaniem internetu od nowa. Już nie na Onecie, lecz na blogspocie xD
    Może pojawią się ciekawe urywki z mojego prywatnego życia xD Oj opiszę festyn xD Opisze wszystko jak na O**** (nie podaję pełnej nazwy, gdyż Świnia może mnie znaleźć) xD Zobaczysz, pojadę po całości, zrobię to z czystego sentymentu do starego bloga, który poszedł w niepamięć. Spróbuję sił, jako Przytulanka xD
    Trzymaj za mnie kciuki.
    Ale jestem pokręcona xD hahaha xD Nowa notka już wkrótce !!!
    Pozdrawiam Cię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, co z tego wyjdzie. Ja czekam przede wszystkim na Twoje opisy. :D

      Usuń
  7. Książkę czytałam kilka razy, za każdym razem wywoływała we mnie wiele emocji.
    A za film jakoś nie mogę się zabrać. Kiedyś włączyłam, ale po chwili zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń

About Us

Categories

Block 1

Feature

Block 2

Slider

Film

Block 4

Literatura

Block 3

Search the site

Film

top ads

Latest

menu

social

Obsługiwane przez usługę Blogger.

NewsLetter.

Popular Posts

Obserwatorzy

Autor

Moje zdjęcie
Uczeń ostatniej klasy jednego z warszawskich gimnazjów. Bloguje już od 5 lat. Zakochany w starych hollywoodzkich filmach i Kalifornii, gdzie kiedyś zamieszka.

Blog Archive

Popular Posts